W11 i Detektywi

Temat: [wypadek] spowodowany przez pijanego kierowce z wp.pl
Kolejny przypadek ukazujacy, ze idioci w Polsce sie zdarzaja.
Chodzi o ta sprawe http://wiadomosci.wp.pl/kat,35116,statp,Tm...,wiadomosc.html
Zeby wypic tyle (2promile) i siadac za kierownica to juz trzeba byc nienormalnym czlowiekiem. Poza tym to nie jest chyba czlowiek, czlowiek by nie wiozl 3km potraconej osoby na masce samochodu i wrzucal ja do rowu. Takie sceny to sie zdarzaja... w horrorach, gdzie w roli kierowcy jest psychopata.
Nie chodzi mi o to, ze potracil tego rowerzyste - jak widac jechal niezgodnie z przepisami (rowerzysta), ale sam fakt jak sie zachowal przed wejsciem do samochodu i to, jak sie zachowal po potraceniu to porazka :confused:

Źródło: forumrowerowe.org/index.php?showtopic=17934



Temat: Osinobus
" />
">Chodzi o to że w tym Starze na pace trudno rozgraniczyć miejsca tak jak w Osinobusie, ale podejrzewam że i tak będzie to na D.
nie trudno, poniewaz nie mozesz przewozic wiecej osob, niz masz wpisane w dowodzie.
Wiec nawet jesli bedziesz tam mial laweczek dla 100osob, a w dowodzie bedzie pisalo 20, to wiecej jak 20 nie mozesz wiezc.
Bedzie tam laweczek dla 100osob, a w dowodzie bedzie pisalo, ze 9 miejsc, co mozesz smiglic z C kategoria.
Źródło: forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?t=18563


Temat: Kurs przewozu osób
" />Witam!
Przepraszam za kolejny temat w przeciągu kilku minut, ale przypomniało mi się kolejne pytanie.
Znajomy ma dwa busy 9-osobowe, jeden zarejestrowany na firmę (która ma w profilu usługi transportowe) a drugi na osobę prywatną. Ostatnio prosił mnie, żebym zrobił dla niego kilka kursów ale odmówiłem, nie wiedząc, czy mogę to robić.

Mam 18 lat, prawo jazdy kategorii B, więc teoretycznie mogę wieźć 7 osób, niezależnie od tego, czy biorę za to od nich pieniądze czy nie. Ale teraz:
1. Jadę autem firmowym i znajomy wystawia za to komuś fakturę.
2. Jadę jego autem prywatnym (busem zarejestrowanym na osobę prywatną)
3. Jadę autem firmowym, ale znajomy nie wystawia faktury.
4. Pożyczam busa i wiozę znajomych na basen/na narty.
5. Pożyczam busa i jadę z rodziną na pogrzeb

To takie 5 różnych sytuacji, jakie mi się nasunęły. Jak to wygląda od strony prawnej? Czy mogę jechać bez przebytego kursu przewozu osób?

Dodam, że czekam też na odpowiedź od Inspekcji Transportu Drogowego, do której wysłałem maila, bo któż może wiedzieć lepiej od nich :)
Źródło: forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?t=11460


Temat: "Busiarze" - co o nich sądzisz?

Co to znaczy że to nie był kursowy bus? to w takim razie jaki, zupełnie prywatny samochód którym kierowca okazjonalnie i jednorazowo wiózł parę osób? W każdym innym przypadku kierowca musi mieć specjalne uprawnienia, a w przypadku pojazdu powyżej 9 osób prawo jazdy kat.D i tachograf.

Heh, wg. Arona na przyklad Sprinter prywatny nie nalezacy do zadnego przewoznika, a Sprinter kursowy ktory na przyklad nie rozni sie konstrukcyjnie od tamtego rozni sie za to pod wzgledem bezpieczenstwa
Źródło: forum.infobus.pl/viewtopic.php?t=51


Temat: Tajemniczy skarb w Wałbrzychu będzie wykopany
" />Na przełomie maja i czerwca 2010 roku mają być wznowione w Wałbrzychu poszukiwania tunelu, w którym hitlerowcy ukryli pod koniec II wojny światowej pociąg z cennym ładunkiem.
Inicjatorem akcji jest Jerzy Rostkowski, autor książek o nazistowskich projektach. W pracach eksploratorskich mają go wspierać członkowie Sowiogórskiej Grupy Poszukiwawczej, działającej przy Sztolniach Walimskich.
- To interesujący temat, więc przyjęliśmy ofertę współpracy - mówi Piotr Kałuża, prezes SGP. - Teraz trzeba zdobyć wszystkie wymagane zezwolenia na prowadzenie prac, między innymi od Polskich Kolei Państwowych.
Przedstawiciele kolei zaznaczają, że nie będą robili przeszkód, pod warunkiem stosowania się do obowiązujących zasad bezpieczeństwa. - Osoby prowadzące poszukiwania będą musiały przejść przeszkolenie BHP - tłumaczy Krzysztof Wójcik z Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu. - Trzeba będzie także zawrzeć pisemną umowę, a nad całością prac musi czuwać wyznaczona przez nas osoba.
Siedem lat temu zgodę od PKP otrzymał już Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik i badacz tajemnic. Udało mu się wówczas dokopać do kamiennej budowli, która mogła być fragmentem wlotu tunelu. Poszukiwania przerwano, bo osuwająca się skarpa mogła zablokować linię kolejową Wałbrzych - Wrocław. - Jestem przekonany, że pociąg, który wyjechał ze Świebodzic i nie dotarł do Wałbrzycha, nadal stoi ukryty - mówi Słowikowski. - Moim zdaniem wiózł transport rudy wolframu bądź pociski bojowe.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=71500


Temat: "Busiarze" - co o nich sądzisz?
Co to znaczy że to nie był kursowy bus? to w takim razie jaki, zupełnie prywatny samochód którym kierowca okazjonalnie i jednorazowo wiózł parę osób? W każdym innym przypadku kierowca musi mieć specjalne uprawnienia, a w przypadku pojazdu powyżej 9 osób prawo jazdy kat.D i tachograf.
Źródło: forum.infobus.pl/viewtopic.php?t=51


Temat: Pare ładnych wymiataczy z USA obejrzyjcie sobie
" />co do objechania czegos takiego jak przygotowany do 400 civic/integra to można podyskutować.
Właśnie o warunkach i dystansie.
ITR jest z samochodem z założenia sportowym, OPRACOWANYM do gwałtownego przyspieszania na krótkich odcinkach. Wysokoobrotowy silnik o w sumie dosc niskim momencie (170Nm) ciągnie ten samochodzik jak szatan pod warunkiem że ITR pozostaje lekki. Z tego też względu ITR ma raptem 50 litrowy zbiornik paliwa.
Można mu jeszcze bardziej poprawic sprint skracajac mu skrzynie lub przełożenie główne (kilka z tych samochodów co to są do nich linki na górze ma to w opisie) tylko wtedy prędkosc maksymalna oscyluje w granicach 190km/h.
Oczywiście na torze albo krótkiej prostej taki ITR z kierowcą kontra "dupowóz" jest bezkonkurencyjny. W troszke dłuższym niż 1 km teście drogowym, jadąc z zapasem paliwa i np: pilotem mysle że Accord Wombata miałby szanse .
Samochody są robione do innych zastosowań i w innych warunkach mogą sie wykazać - to jest oczywiste.
To że sie kogos objedzie do 100km/h nie oznacza że sie go objedzie też na 400 a nawet jeżeli to dalej nie oznacza że sie wygra na 1/km lub w teście długodystanowym.
Nie usiłuje tu na siłe udowadniać że accord jest szybszy od ITR w pojęciu "samochodu sportowego" bo tak nie jest i ani mi w głowie wyścigi. Natomiast KAŻDY test można ustawić - tak jak to robią niemieckie czaspisma gdzie na ogól wygrywają niemieckie samochody.
Polo wygrywa z ITR bo w kategorii "komfort" i "ładownosć" i "ekonomia" które są najwyżej oceniane bije ITR na głowe. No i co z tego że jest mułem. Za to zrobi na baku 200km więcej, nie straci czasu na tankowanie itd.. WSZYSTKO można dopasować.
Równie dobrze można postawić stara 200 kontra Civic TypeR i zrobić test polegający na przewiezienu 50 sztuk 28" telewizorów na trasie 20km (:) pełny abstrakt) .
Kto wygra?
Kombinując dalej.
ZApakowac do ITR i Accorda po 2 osoby i audio(pilot/zmiennik + kierowca+ muzyczka). Zatankowac je do pełna.
ITR z 2 osobami będzie znacznie wolniejszy (170Nm max a w Accordzie 160Nm już od 2500 obr do ponad 200Nm max, choc Accord jest cięższy 200kg, po części dlatego przegrywa sprint). Zdjąc accordowi ogranicznik prędkości (albo nawet i nie).
I tak ustawić trase żeby ITR ze swoimi 50 litrami musiał sie tankować a Accord ze zbiornikiem 65 litrów (i oba mają bardzo porównywalne spalanie) przeleciał koło tankującej ITR, pojechał jeszcze z 50km i skończył sie dystans. Zaręczam ci że nadrobienie 5 minut poświęconych na tankowanie w trasie robionej 2 samochodami o Vmax rózniącej sie o 15 km/h jest nie do nadrobienia następne 100km drogi. A jakby ten ITR miał skróconą skrzynie i realny Vmax 190km/h to na trasie 15km juz by nie miał całkiem czego szukać. choć pierwsze 60 sekund by prowadził.
ITR-a mniej zabije słabszy silnik niz dodakowy pasażer - jest bardzo czuly na mase.
Nawet nie musi być to trasa , wystraczy okrągły tor do jazdy w kółko -aby tylko dystans był dostatecznie długi Accord wygra (zasięg przy założeniu spalania 18l/100km wynosi 277ITR/361Accord). ZMieniasz ten tor na kręty lub wyostrzasz zakręty - Accord na seryjnym zawiasie nie ma czego szukac.

pomijam fakt że z ITR po takiej trasie wyjdziesz skatowany a Accorda nie (- ale to nie o to chodzi w takim wyścigu.
Można też w te samochody zapakować po 4 osoby i 2 namioty i powtórzyć trase.

Wynika z tego to co powiedziałem na samym początku. To samochody do róznych celów zaprojektowane i w róznych warunkach mogą sie wykazać - i dlatego to co napisałem:

">Wombat napisał:
to zależy od warunków i dystansu.



jest prawdziwe. Nawet nie trzeba nic w Accordzie specjalnie robić. A ja mam zrobione - choć niedużo. Zamiast sie podniecać czasem do setki i na 400 i krzyczeć:

"> Sc0rpion napisał:
no mnie sie wydaje ze w zadnych warunkach i na zadnym dystansie no chyba ze zrobiles cos o czym mnie nie wiadomo
wystarczy chwile pomyśleć, dokładnie obejrzeć samochody i już widać że źle ci sie wydaje.
popatrz - taki drobiazg: 15 litrów więcej paliwa i juz można coś wygrać
Czy gdzieś w rozumowaniu i "ustawieniu testu" popełniłem błąd?

Aha, liczyłem w excelu. Zakładalem że tankowanie trwa około 5 min (tak jak z dystrybutora albo ręczne wlanie ponad 2 kanistrów -które trzeba by ze sobą wieźć w ITR - extra MASA ok. 50kg).
Przy dystansie 300km już wyniki nie są takie oczywiste. Założyłem że Accord poleci fabryczne 212 a ITR fabryczne 230 (dane z http://www.hondapl.org) . Przyśpieszenie na starcie jest pomijalne bo test sie odbywa w długiej trasie z Vmax stałym.

ITR przy Vmax w minute robi 3.8 km a Accord lekko ponad 3.6km (ale licze 3,6)
277km (pełny bak) LEKKA intgra zrobi w 72 min
w 72 min Accord przejedzie 259km (a do końca baku jeszcze 100km)
to 18km róznicy po 72 minutach niwelowane dokładnie podczas tankowania ITR.
Założyłem że spalą po 18L na 100 ostro gonione - choć nie wiem ile spalą przy takiej jeździe. Jeżeli spalają obie więcej to jest to tym bardziej na niekorzyśc ITR (wcześniej zaczyna tankować a ma mniejszą przewage).
Niestety też wyszło mi że ITR-a na trasie około 300km zrobi nawet TDi - warunek ITR tankuje sie 5 min a TDi nie jedzie wolniej niż 212km/h, jeżeli Tdi poleci 220 to tankowanie ITR skraca sie drastycznie, jeżeli też pojedzie 230 to wogóle nie ma porównania Trase Wawa-Gdańsk robi szybciej
Generalnie im lepiej przygotowany na 400 civ/integra tym łatwiej go wystukac w trasie
Źródło: beta.tuningforum.pl/viewtopic.php?t=22393


Temat: Kurs i egzamin poza granicami Polski
" />Kurs w Anglii na jedną kategorię (C, bądź E/C) kosztuje powyzej 1000 funtów ( tak mówili angole z którymi pracowałem). E/C możesz zrobić nawet w 5 dni (w tym dwa na sali wykładowej).
Adres firmy, która ma taki kurs w ofercie:
http://www.clear-stone.co.uk/jobs-upgra ... icence.asp

Osobiście wolałem wrócić do Polski i zrobić za 1200 funtów C, D i E/C i dodatkowo A, co zajęło niecałe 3 miesiące ( na E zdaję 19 stycznia , a pierwszy kurs zacząłem na początku listopada). Dwa podejścia miałem do A , a do C i D po jednym - teorie pozaliczałem każdą za pierwszym podejściem (wyjeździłem wszystkie godziny, wymęczyłem instruktorów pytaniami, byłem wcześniej na placu, zeby obejrzec przebieg egzaminu na każdą kategorię - ale na to wpadłem dopiero jak nie zdałem za pierwszym razem na A - to pozwoliło mi nieco zmniejszyć stres ).
No właśnie jest w tej sprawie aspekt, który często decyduje o tym ,że mimo umiejętności nie zdajesz - stres. Jak się patrzy, jak się ludzie trzęsą ze strachu na egzaminie, jak strach ich paraliżuje, to można odnieść wrażenie, że od tego zależy ich życie a nie powinno tak być!
W Polsce WORD-y są organizacją , która ma się sama finansować stąd nie zależy im na tym byś zdał, a raczej odwrotnie ( zdawał ze mną na C gość, który podchodził do egzaminu 5 raz i w końcu zdał, a miał jak mówił prawko D od 10 lat). Gubiły go "złe" nawyki - jazda na strzałce bez zatrzymania, jazda na żółtym i ... brak umiejętności obsługi świateł w pojeździe mimo, że jest pełen opis wywieszony ze zdjęciami na tablicy w WORD-zie i zamieszczony na stronie w necie .
Jako ciekawostkę podam, że na tzw. "zajęciach z wielokrotnie zdającymi" we Wrocku, prowadząca pani psycholog nie miała prawa jazdy Jakie mogła więc mieć pojęcie o stresie w tych warunkach?
Na wyspach, i pewnie gdzie indziej na zachodzie też, egzaminator stara się byś jak najmniej był zestresowany, bo jemu zależy, żebyś zdał. Egzamin przebiega więc w kompletnie innej (miłej i spokojnej) atmosferze.

Podzielam zdanie sienkiego19 - jesli nie zdam na E/C to będzie tylko znaczyć, że nie panuję do końca nad zestawem - musisz po prostu jeździć, wymogi są znane i ogólnodostępne - masz net zapoznaj się z nimi, przejedź się na plac obejrzeć egzamin (jak się da to także pojazd ) i jak się nieco oswoisz z miejscem i pozbędziesz przez to stresu to musisz zdać.
Jeśli nie zdasz - kup dodatkowe jazdy ( najlepiej w innej szkole - czasami zmiana instruktora pomaga, może coś Ci doradzi, czego nie wiesz; poszukaj szkoły, która ma najbardziej zbliżony do egzaminacyjnego samochód). Myśle, że i tak wyjdzie taniej, niż zapłaciłbyś za zachodnią granicą (chyba, że spróbujesz na wschodzie )

W niedzielę idę na spotkanie z angielskim pracodawcą we Wrocławiu ( potrzebują kierowników autobusów). Podobno ma się odbyć test (jazda po mieście) na podobnej zasadzie jak przebiega egzamin na prawo jazdy na wyspach.
Postaram się opisać jak to przebiegało.
_______________________________________
Dodane
Test z jazdy dzisiaj przebiegł następujaco:
1. Odczytałem nr rejestracyjny samochodu stojącego w odległosci ok. 20m na parkingu, który wskazał "angielski pacjent" (takie "badanie" wzroku)
2. Kazał mi przygotować miejsce w aucie do jazdy (fotel, lusterka)
3. Poprosił o wskazanie pedału hamulca, gazu i sprzęgła
4. Zadał pytanie -jak sprawdzę światła stop i wsteczne w pojeździe ( przy pomocy drugiej osoby, bądź obserwacja "refleksów" na ścianie bądź innych pojazdach, gdy jest ciemno)
5. Poprosił o płynne i spokojne prowadzenie autobusu, tak jakbym wiózł pasażerów, wspomniał o konieczności korzystania z lusterek przy zmianie pasa ruchu i skrętach z podkreśleniem, że obserwować trzeba też tył od strony, która może "wyjść" na sąsiedni pas, bądź chodnik przy ciasnych skrętach.
6. Po rozpoczęciu jazdy (w jeździe towarzyszył nam polski instruktor jazdy oraz drugi Anglik -łącznie 3 osoby + inny kandydat) same komendy podawane były z bardzo dużym wyprzedzeniem (na kilkaset metrów przed miejscem wykonania manewru)
7. W trakcie oczekiwania na skrzyżowaniu na zmianę świateł, poprosił, by zachowywać odstęp od poprzedzającego pojazdu na tyle duży, by w razie jego awarii można go było ominąć bez konieczności cofania ( ich przepisy -firmowe?- mówią, że nie mozna wykonywać manewru cofania samodzielnie w mieście).

Przejechałem łącznie ok. 5 km ( w tym wyjazd z zajezdni na drogę dwupasmową przez torowisko tramwajowe, wjazd na petlę autobusową z zatrzymaniem jak na przystanku (zaciągnięty ręczny, przed ruszeniem ostatnie spojrzenie w lusterko od strony chodznika, by ewentualnie zabrać spóźnionych pasażerów), 4 skrzyzowania z sygnalizacją świetlną, zawróciłem na drodze dwupasmowej, wjechałem ponownie na przystanek, gdzie zmieniłem się z innym kandydatem. Po skończonej jeździe"pacjenci" poprosili o oddalenie się - ustalili wspólnie decyzję i przekazali informację o zaliczeniu

Taki jest prawdopodobny przebieg egzaminu praktycznego w Wielkiej Brytanii
Źródło: wagaciezka.com/viewtopic.php?t=5893