W11 i Detektywi

Temat: Dyskusja o Wrocławiu
Naukowiec z importu

We Wrocławiu przybywa zagranicznych naukowców. W całym mieście na uczelniach zatrudnionych jest dziś około 100 naukowców z zagranicznym paszportem.
To kilka razy więcej niż jeszcze parę lat temu, gdy można było ich policzyć na palcach jednej ręki. Kolejnych kilka tysięcy obcokrajowców przyjeżdża do nas co roku z wykładami dla studentów i na konferencje naukowe. Jednak bez większej ilości gotówki zatrzymanie ich we Wrocławiu będzie graniczyło z cudem.

Chyba że trafią się tacy miłośnicy naszego miasta, jak pochodzący z Holandii informatyk Hans de Nivelle, który właśnie z oceną wyróżniającą obronił habilitację na naszym uniwersytecie.
- Wcześniej przez kilka lat pracował w prestiżowym niemieckim Instytucie im. Maksa Plancka - opowiada prof. Jerzy Marcinkowski z Instytutu Informatyki. - U nas jest już od semestru i bardzo poważnie myśli o tym, żeby na dłużej związać się z Wrocławiem. Jest zakochany w naszym mieście i w przyszłości planuje tu sprowadzić swoją rodzinę.
Holender przyznaje, że od dawna marzył o tym, żeby zobaczyć stolicę Dolnego Śląska.
- Już na miejscu okazało się, że znacznie lepiej pracuje mi się z polskimi studentami niż na przykład z niemieckimi. Bardziej przykładają się do nauki. Z przyjemnością będę dla nich prowadził zajęcia.

Na uniwersytecie na dobre zadomowił się też prof. David Blaschke, wybitny niemiecki fizyk. Zajmuje się badaniem tego, co dzieje się we wnętrzu gwiazd.
- To między innymi dzięki jego staraniom wrocławska uczelnia została koordynatorem dużych międzynarodowych badań, w których uczestniczą uniwersytety z 9 krajów - wyjaśnia prof. Ludwik Turko z Instytutu Fizyki Teoretycznej. - Wartość całego projektu to około 350 tys. euro - podkreśla Turko.
Politechnika Wrocławska zatrudnia ponad 20 naukowców z zagranicy. Kilku Niemców, dwóch Amerykanów, Bułgara, ale też Brazylijczyka. Kolejnych ponad tysiąc obcokrajowców przyjechało w zeszłym roku na tę wrocławską uczelnię z wykładami dla studentów lub na konferencje.
- Stawiamy na współpracę z zagranicznymi naukowcami - wyjaśnia dr inż. Zbigniew Sroka, prodziekan na wydziale mechanicznym politechniki. - Wszystko zaczyna się od spotkań na międzynarodowych sympozjach, gdzie nasi naukowcy mogą nawiązać kontakt z obcokrajowcami. Później często odwiedzają się na swoich macierzystych uczelniach. A to dobra okazja do poprowadzenia wykładów dla studentów. Jednak odsetek uczonych, którzy decydują się zostać na dłużej w Polsce jest niewielki. Jednym z powodów jest wciąż duża różnica w wysokości wynagrodzeń - przypuszcza Sroka.

Jednak politechnika zawarła właśnie z urzędem miejskim umowę, która umożliwi jej zapraszanie na gościnne wykłady wybitnych zagranicznych naukowców.
- Już wkrótce przyjadą do Wrocławia światowi specjaliści z dziedziny informatyki i telekomunikacji - zapowiada prof. Tadeusz Więckowski, prorektor politechniki. - Dzięki projektowi finansowanemu przez miasto i naszą uczelnię, studenci, ale też uczniowie będą mogli posłuchać ich wykładów - dodaje.
Za kilkudniową wizytę tuza nauki trzeba zapłacić kilka tysięcy zł. Być może to jednak pierwszy krok, żeby w przyszłości najlepszych ściągnąć do Wrocławia na dłużej.

Olesja Tymar, Jerzy Wójcik - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/818557.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=194



Temat: Bezrobocie
W karkonoskich schroniskach i hotelach brakuje kucharzy, recepcjonistów i barmanów

W sezonie narciarskim na kubek gorącej herbaty w schronisku możemy czekać w długiej kolejce. Bo choć do rozpoczęcia zostało kilka tygodni, w restauracjach, hotelach i schroniskach brakuje pracowników.
Robert Szczepaniak, menedżer hotelu Corum w Karpaczu, od kilku tygodni poszukuje kucharza z doświadczeniem. - Na ogłoszenia, które zamieściliśmy w prasie, nie ma żadnego odzewu - tłumaczy Szczepaniak.
W jego hotelu brakuje też znających choć jeden język obcy recepcjonistów i kelnerów. Powód? Olbrzymia część wykwalifikowanej kadry wyjechała z kraju.
Choć w hotelu w Karpaczu kucharz może dostać na rekę 3 tys. zł oraz pełne wyżywienie i zakwaterowanie, za granicą zarobi kilkakrotnie więcej, nawet po odliczeniu kosztów utrzymania.
Brakującej kadry nie potrafią dostarczyć powiatowe urzędy pracy. Jeleniogórski PUP w tym roku do hoteli i restauracji skierował 450 bezrobotnych, ale pracę podjęło jedynie 38 osób. - Wiemy już z doświadczenia, że dobrego pracownika nie znajdziemy za pośrednictwem urzędu pracy. Stamtąd przychodzą ludzie, którzy nie chcą pracować - uważa Robert Szczepaniak.
Podobne problemy mają gastronomicy i hotelarze nie tylko w Karkonoszach, ale i w innych znanych górskich kurortach. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Zakopanem leży ok. 50 ofert pracy. Wiele restauracji na swych witrynach informuje o wolnych etatach. Chętnych brakuje, bo stopa bezrobocia w powiecie tatrzańskim to jedynie 8,7 proc.
- Poszukiwanych teraz chyba najbardziej kucharzy do Polski może ściągnąć jedynie wzrost wynagrodzeń - uważa Krystyna Grzeszczak, p.o. dyrektora zakopiańskiego posredniaka. Ale gdy koszty pracy wzrosną, ostatecznie zapłacą za to turyści, regulując rachunek za kawę czy pokój.
Jeszcze większe problemy ze znalezieniem rąk do pracy mają gospodarze schronisk. Mirosław Godyń ze Strzechy Akademickiej w Karkonoszach od ponad miesiąca poszukuje pomocy kuchennych. Jeśli nie znajdzie, więcej zajęć będą mieli obecni pracownicy.
Niewiele bowiem osób chce pracować wysoko w górach. - Praca nie jest ciężka, ale potrzeba wytrzymałości psychicznej - mówi Krystyna Gajewska, szefowa innego karkonoskiego schroniska Szrenica ( 1362 m n.p.m.). Nie każdy potrafi przywyknąć do huczącego bez przerwy wiatru lub obejść się bez rodziny czy kina. Zwykle pracodawcy wprowadzają też zasadę ograniczonego używania alkoholu, także po pracy. Do domu można wyjechać co kilka tygodni. - Rotacja jest więc duża. Miałam tylko jednego pracownika, który wytrzymał 10 lat. Inni rezygnują po półtora roku, dwóch latach - dodaje Gajewska. Teraz pracuje w Szrenicy sześć osób, ale w sezonie zimowym potrzeba dziesięciu.
W Szrenicy początkujący może liczyć na 700 zł na rękę i utrzymanie. Bardziej doświadczony zarobi ok. 1500 zł. Pracownicy w górach muszą być uniwersalni. - Barman nie tylko stoi za barem. Łapie łopatę, gdy trzeba odśnieżyć dojście, a jak nie można dojechać, to wnosi zaopatrzenie na plecach. Nie każdemu podoba się taka praca - mówi Mirosław Godyń.

Rafał Święcki - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://jeleniagora.naszemiasto.pl/wydar ... 86720.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=66


Temat: ZAJĘCIE KOMORNICZE - w pytaniach i odpowiedziach
" />Gazeta Podatkowa nr 83 (393) z dn. 2007.10.15, strona 12
Autor: Małgorzata Żujewska



Zajęcie konta - sposób fiskusa na dłużnika


Masz długi podatkowe? Podatnik, który odpowie twierdząco na to pytanie, powinien liczyć się z tym, że fiskus może zainteresować się jego rachunkami bankowymi - a właściwie zgromadzonymi na nich pieniędzmi. To bardzo popularny sposób ściągania zaległych podatków. Często okazuje się skuteczny. Jak bardzo zajęcie konta może podatnikowi skomplikować życie?


Popularna metoda


Podatnik, który nie kwapi się z uregulowaniem zaległego podatku, powinien zdawać sobie sprawę, że przez takie postępowanie może znaleźć się na ‟celowniku” urzędu skarbowego - jego pracowników zajmujących się przymusowym ściąganiem długów. Powinien liczyć się z tym, że w odpowiedzi na brak z jego strony dobrowolnej spłaty zadłużenia zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne.

Urząd skarbowy na wiele sposobów może ściągnąć zaległe podatki. Dysponuje szerokim wachlarzem środków egzekucyjnych. Wśród nich niepoślednie miejsce zajmuje egzekucja z rachunków bankowych (art. 1a pkt 12 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji).

Duża popularność tego środka egzekucyjnego wynika m.in. z tego, że urząd skarbowy po prostu często wie, w którym banku podatnik ma konto. Podatnicy prowadzący działalność gospodarczą podają informacje o rachunkach bankowych związanych z działalnością w ramach zgłoszenia identyfikacyjnego czy później aktualizacyjnego. Osoby prywatne przekazują urzędowi skarbowemu dane o swoim rachunku bankowym, kiedy chcą otrzymać zwrot nadpłaty podatku dochodowego na konto. Wystarczy więc, że pracownicy urzędu skarbowego zajrzą do bazy danych, aby zawiadomienie o zajęciu rachunku szybko dotarło do właściwego banku. Oczywiście szybko nie zawsze znaczy skutecznie. Niekiedy bowiem zdarza się, że urząd skarbowy dysponuje nieaktualnymi danymi. Zajmijmy się jednak działaniami, które nie okazały się chybione.


Blokada rachunku

W jaki sposób ‟znikająĂ˘Â€Â pieniądze z konta niesumiennego podatnika? Urząd skarbowy dokonuje zajęcia konta - a mówiąc ściślej: zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego - przez przesłanie do banku, a jeżeli bank posiada oddziały - do właściwego oddziału, stosownego zawiadomienia (art. 80 § 1 ustawy). Wskazuje się w nim m.in. czyj rachunek bankowy ma zostać zajęty, jaka kwota ma być w ten sposób ściągnięta i na jakiej podstawie. Z chwilą doręczenia bankowi tego zawiadomienia zajęcie jest dokonane. Trzeba przy tym podkreślić, że zajęcie następuje do wysokości egzekwowanej należności pieniężnej wraz z odsetkami z tytułu niezapłacenia jej w terminie oraz kosztami egzekucyjnymi.

Urząd skarbowy wzywa jednocześnie bank, aby bez jego zgody nie dokonywał wypłat z rachunku bankowego do wysokości zajętej wierzytelności. Ma za to bezzwłocznie przekazać mu zajętą kwotę albo zawiadomić o przeszkodzie w dokonaniu wpłaty.

Oczywiście podatnik musi być poinformowany o działaniach urzędu skarbowego. Jednocześnie z przesłaniem zawiadomienia do banku urząd skarbowy zawiadamia go o zajęciu jego wierzytelności z rachunku bankowego. Doręczany jest mu odpis zawiadomienia skierowanego do banku. Otrzymuje również odpis tytułu wykonawczego (odpisy tytułów wykonawczych), na podstawie którego prowadzone jest postępowanie egzekucyjne, jeśli nie został on wcześniej doręczony.


Plusy i minusy

Sytuacja podatnika, któremu urząd skarbowy zajmuje rachunek bankowy, z pewnością nie jest komfortowa. Celem egzekucji jest jednak przymusowe ściągnięcie długu i w ten czy inny sposób musi być ‟dokuczliwa”. Z czym należy się liczyć, jeśli urząd skarbowy zdecyduje się odzyskać zaległy podatek poprzez zajęcia konta bankowego?

Przede wszystkim należy zdawać sobie sprawę, że zajęcie obejmuje również kwoty, których nie było na rachunku bankowym w chwili doręczenia bankowi zawiadomienia, a zostały wpłacone później.

Warto poza tym pamiętać, że zajęcie jest skuteczne w odniesieniu do rachunków bankowych podatnika prowadzonych przez bank, niezależnie od tego, czy urząd skarbowy podał w zawiadomieniu ich numery.

Trzeba też wiedzieć, że zajęcie jest skuteczne wobec konta prowadzonego dla kilku osób fizycznych, którego współposiadaczem jest podatnik.

Są jednak i pozytywy. Podatnik, który dowiaduje się, że jego rachunek bankowy został zajęty - chociaż często jest to dla niego zaskoczeniem - nie powinien od razu wpadać w panikę. Warto pamiętać, że chociaż bank ma zakaz wypłacania bez zgody naczelnika urzędu skarbowego pieniędzy z zajętego rachunku do wysokości zajętej wierzytelności, od tej reguły są wyjątki.

Zakaz ten nie dotyczy wypłat na bieżące wynagrodzenia za pracę oraz na alimenty i renty o charakterze alimentacyjnym zasądzone tytułem odszkodowania (art. 81 § 4 ustawy). Rzecz jasna wypłaty z zajętego rachunku bankowego nie są dokonywane ‟na słowo” podatnika. Wypłata na wynagrodzenia za pracę może nastąpić po złożeniu bankowi odpisu listy płac lub innego wiarygodnego dowodu. Wypłata alimentów lub renty możliwa jest po złożeniu tytułu stwierdzającego obowiązek podatnika do płacenia alimentów lub renty. Bank wypłaca alimenty lub rentę do rąk osoby uprawnionej do tych świadczeń.

Na tym nie koniec. Zakaz wypłat nie dotyczy również podatku dochodowego od osób fizycznych oraz składek na ubezpieczenie społeczne, należnych od dokonywanych wypłat na bieżące wynagrodzenia.

Podstawa prawna: ustawa z dnia 17.06.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2005 r. nr 229, poz. 1954 ze zm.).
Źródło: ww.egzekucja.org.pl/phpBB/viewtopic.php?t=181


Temat: Za długi męża biznesmena żona nie odpowiada
" />Długów małżonka związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wierzyciel nie może ściągać z majątku wspólnego, dorobkowego


Inaczej będzie, jeśli jest to majątek firmy albo jeśli drugie z małżonków zgodziło się na zaciągnięcie danego długu.

Czytelniczka pozostaje od lat z mężem w faktycznej separacji. Mieszkanie jest tylko jej własnością, bo otrzymała je w spadku. Mąż prowadzi firmę na własne nazwisko i ma w związku z tą działalnością jakieś długi. Czytelniczka pyta, czy komornik może dla ich ściągnięcia zająć samochód, który kupiła, nie mieszkając z mężem i wyłącznie za pieniądze będące owocem jej pracy.

Po ślubie wspólność

Samochód kupiony przez żonę należy zapewne formalnie do majątku wspólnego. Stanowiłby bowiem wyłączną własność czytelniczki, gdyby:

- małżonkowie zawarli notarialnie umowę (intercyzę) znoszącą wspólność majątkową małżeńską lub stosownie ją ograniczającą albo

- na wniosek któregoś z małżonków sąd wydałby orzeczenie o jej zniesieniu.

Wspólność majątkowa powstaje po ślubie automatycznie. Automatycznie ustaje tylko po rozwodzie albo separacji orzeczonej przez sąd. Faktyczna separacja nie powoduje jej ustania.

Z chwilą powstania wspólności wszelkie dobra nabyte przez oboje małżonków albo każde z nich wchodzą do majątku wspólnego dorobkowego.

Czytelniczka nie musi jednak obawiać się zajęcia auta przez wierzycieli męża, jeśli dług powstał w związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Obowiązują bowiem szczególne, odrębne zasady odpowiedzialności za takie długi, i to również gdy firma prowadzona przez jednego małżonka należy do majątku dorobkowego, wspólnego.

Otóż takie długi jednego małżonka wierzyciel może ściągać:

- z jego majątku osobistego,

- z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa,

- z wynagrodzenia za pracę lub innych dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej,

- z korzyści z należących do dłużnika praw autorskich, praw pokrewnych (np. artystów wykonawców), czyli tantiem, prawa własności przemysłowej (do znaków towarowych, wynalazków, wzorów użytkowych) oraz innych praw przysługujących twórcom.

Z innych dóbr wierzyciel takich długów małżonka egzekwować przymusowo nie może. Dotyczy to więc np. wspólnego mieszkania, jego wyposażenia, samochodu kupionego do celów prywatnych bez związku z prowadzeniem firmy przez małżonka.

Odpowiedzialność za stare długi

Wierzyciel może oczywiście ściągnąć dług jednego małżonka z majątku wspólnego, jeśli drugi małżonek wyraził zgodę na jego zaciągnięcie. Dotyczy to także długów związanych z prowadzeniem firmy. W żadnym razie wierzyciel jednego małżonka nie może egzekwować jego długu z majątku osobistego drugiego z nich, nawet jeśli ten wyraził zgodę na zaciągnięcie długu. Zgoda taka bowiem jest przyzwoleniem na egzekwowanie z majątku objętego wspólnością ustawową małżeńską.

Wskazane tu zasady odpowiedzialności za długi odnoszą się do długów powstałych po 20 stycznia 2005 r. Z tym dniem bowiem zmieniły się przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczące stosunków majątkowych w małżeństwie. Do długów wcześniejszych zastosowanie mają stare przepisy, które pozwalały wierzycielom na egzekwowanie zobowiązań zaciągniętych przez jednego z małżonków także z majątku objętego wspólnością majątkową małżeńską niemającego związku z prowadzeniem firmy.

Trzeba zaznaczyć, że przedstawione zasady nie dotyczą odpowiedzialności za tzw. należności publicznoprawne ciążące na mężu czy żonie, takie jak podatki, niezapłacone składki na ZUS, a także grzywny i kary. Kwestię odpowiedzialności małżonka za podatki czy składki na ZUS niezapłacone przez jego drugą połowę normuje odrębnie ordynacja podatkowa.

    Majątek osobisty

    Majątek osobisty każdego z małżonków stanowią przede wszystkim dobra:

    - uzyskane przed ślubem,

    - odziedziczone i darowane już w trakcie małżeństwa,

    - majątek – nieruchomości, maszyny itp., do których małżonek ma prawo jako wspólnik spółki cywilnej,

    - przedmioty majątkowe służące zaspokajaniu wyłącznie osobistych potrzeb jednego z małżonków (np. ubranie),

    - prawa niezbywalne przysługujące tylko jednemu z małżonków, np. dożywocie, prawo do alimentów,

    - przedmioty uzyskane tytułem odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo zadośćuczynienia za krzywdę,

    - nagrody za osobiste osiągnięcia (jednakże premia czy nagroda związana z pracą traktowana jest jak wynagrodzenie i należy do majątku wspólnego),

    - prawa autorskie i prawa artystów wykonawców, prawa własności przemysłowej (do wynalazku, wzoru użytkowego); samo honorarium czy tantiemy należą do majątku dorobkowego.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

i.lewandowska@rp.pl
Rzeczpospolita
Źródło: ww.egzekucja.org.pl/phpBB/viewtopic.php?t=493